{"product_id":"the-forensic-the-becoming-cd","title":"THE FORENSIC - The Becoming CD","description":"\u003cp\u003e Drugi pełny album świetnego meksykańskiego zespołu, który łączy elementy szwedzkiego death metalu i starego BENEDICTION!\u003c\/p\u003e\n\u003cp\u003e Archiwum Metalowe:\u003cbr\u003e \u003cem\u003eCi żołnierze meksykańskiej sceny deathmetalowej uderzają drugim albumem w swojej karierze. Pod bardzo dobrą okładką mogę znaleźć… tak, co dokładnie mogę znaleźć w środku? Czy to „melodyjny death metal”? Melodia na pewno jest, ale nie sądzę, żeby można ją było tak po prostu nazwać. Krótko mówiąc, klasyfikuję ten zespół do… death metalu. I to jest death metal grany z wielkim wyczuciem, łączący oldschool (szwedzki death metal i stare utwory Benediction) z nowoczesną, dobrą produkcją i świeżymi pomysłami. Zespół nagrał osiem utworów (z błędem w układzie!), a całość trwa 35 minut.\u003c\/em\u003e  \u003cbr\u003eMyślę, że główną ideą zespołu jest granie ciekawego i różnorodnego rodzaju metalu, a wszystko zaczyna się od „I Refuse”, dobrego otwieracza z cichymi, stłumionymi gitarami brzmiącymi bardzo tajemniczo. Po kilku sekundach zmienia się w deathmetalowe inferno – niezbyt szybkie riffy z rytmicznymi uderzeniami perkusji (chyba znak rozpoznawczy zespołu). W refrenie The Forensic zmienia się w blastvolo, ale to raczej wyjątek na tym albumie. Obecna jest tu solowa gitara prowadząca, podobnie jak kolejna grupa ciekawych riffów pojawiających się około trzeciej minuty. Kolejny utwór, „Hunter Of Flesh”, oferuje riffy w średnim tempie z ponownie gardłowym głosem Adriana. Nawiasem mówiąc, na albumie nie ma różnorodności w liniach wokalnych. Po dziewięćdziesięciu sekundach Hunter przechodzi do mrocznych wspomnień w stylu starego Hypocrisy, tej samej dziwacznej melodii, ale z wyraźnym prowadzeniem gitary. Zdecydowanie dobry materiał na koncert! Trzeci utwór „Sharing Thoughts” otwierają powolne, majestatyczne gitary i równomierna perkusja, przypomina mi „Forever Gone” i potężny Desultory, naprawdę wspaniały wysiłek, przychodzą mi na myśl wspaniałe wspomnienia, prawdopodobnie utwór na albumie… Ponownie dość wolne tempo z kilkoma riffami zaczerpniętymi bezpośrednio z thrash metalu w nowoczesnym stylu Last Testament\/Exodus, około 2:46 zespół po raz kolejny ukazuje ten piękny motyw od samego początku i zmienia strukturę utworu. Czwarty utwór „Bred In Hate”, z dobrą grupą riffów, staje się prawdziwym zabójczym kawałkiem śmierci dzięki doskonałej pracy gitarowej przypominającej stare utwory Benediction (tu nie ma imitacji!) i świetnej współpracy między muzykami. To sprawia, że ​​ten utwór to prawdziwy, rozwalający kawałek metalu. Ponadto znalazłem kilka orientalnych melodii, albo jestem całkowicie głuchy… Jest też świetne przyspieszenie na końcu. „The Beginning Of Your End”, kolejny niezbyt szybki utwór, ponownie w stylu starego „Benediction” z nowoczesnym brzmieniem, jest zbliżony do poprzednika, z kilkoma zmianami w strukturze i pokręconymi, melodyjnymi melodiami. Szósty utwór, „I Will Arise”, ma najbardziej rozbudowany i morderczy początek. The Forensic prezentuje również zwalniające tempo i oszałamiające riffy pomiędzy szybkimi fragmentami i przyjemnym solo. Utwór kończy się nagle, ale najlepsze dopiero przed nami… \u003cbr\u003eSiódmy utwór „My End” ma na początku kilka przytłumionych melodyjnych dźwięków, ale potem wszystko idzie w dobrym kierunku: ciężkie, ciężkie riffy z zakręconą melodią przywodzącą na myśl „The Fourth Dimension” (Hypocrisy). Nie ma tu przyspieszenia, blastu, a nawet akustycznego spowolnienia (jedynego na płycie), tylko urzekająca aura, która opanowuje komórki mózgowe. Solówka gitarowa jest również konkretna, przenosi mój zmęczony umysł w przeszłość. Ten utwór z pewnością dostarcza pozytywnych emocji, będąc sposobem na opuszczenie tej okropnej ziemi. Szkoda, że ​​zespół nie umieścił „My End” na końcu albumu. Jest do tego idealny, nie tylko ze względu na tytuł…\u003cbr\u003e Tak, a ostatni utwór „Realm Of Laments” jest dość podobny do szóstego: szybki początek, ryczący Adrian, a potem przejście do death metalu w średnim tempie z kolejnymi (!) dziwacznymi, melodyjnymi melodiami. Solówka gitarowa dzieli się na dwie znakomite części. Do końca utworu (i albumu) The Forensic odlatuje do własnego królestwa mistrzowskiej muzyki… \u003cbr\u003ePodsumowując, ci Meksykanie łączą najlepsze elementy oldschoolowego szwedzkiego death metalu (melodię) i sposób tworzenia riffów (Benediction) z własną muzykalnością, talentem, brakiem imitacji i egzotycznym klimatem. The Forensic staje się („The Becoming”) naprawdę ciekawym i wartym uwagi zespołem metalowym. Może powinni nazwać swój album na przykład „Realm Of Laments”? Myślę, że ten tytuł idealnie pasuje do zawartości albumu. Ale to teraz nie jest istotne. Najważniejsze, że The Forensic potrafi tworzyć naprawdę dobry metal. A ja czekam na trzecią płytę…\u003c\/p\u003e","brand":"American Line","offers":[{"title":"Default Title","offer_id":54611758481734,"sku":"","price":8.0,"currency_code":"EUR","in_stock":false}],"thumbnail_url":"\/\/cdn.shopify.com\/s\/files\/1\/0851\/2300\/6790\/files\/pol_pl_4937-4937_1.jpg?v=1749216346","url":"https:\/\/selfmadegod-store.com\/pl\/products\/the-forensic-the-becoming-cd","provider":"Selfmadegod Records","version":"1.0","type":"link"}