Dark Descent / Unspeakable Axe Records
ATARAXY - The Last Mirror CD
ATARAXY - The Last Mirror CD
Cena regularna
€13.50
Cena regularna
Cena promocyjna
€13.50
Cena jednostkowa
/
na
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Hiszpański ATARAXY to prawdopodobnie jeden z najlepiej strzeżonych sekretów death metalu. Pomiędzy ich absolutnie wspaniałymi albumami i kilkoma równie wartościowymi EP-kami, zespół ma niewielką, ale wierną grupę fanów, której nie sposób zachwiać. Gnijąc w lovecraftowskich otchłaniach doomowego death metalu granego z niezapomnianą atmosferą i wysokiej jakości songwritingiem (z fenomenalną sztuką i produkcją, które nigdy nie zapomną), nie sposób ich pomylić. Ich nowa płyta rozpoczyna się lśniącym wstępem w stylu „carnel hypnosis”, po czym ponownie zanurza się w otchłań. Po raz kolejny będzie to natychmiastowo zanurzające doświadczenie dla każdego, kto odważy się wkroczyć na ich grobową ścieżkę ku odrazie, dzięki ekspansywnym instrumentalnym atakom, które porywają cię swoim wielowątkowym podejściem. Od niepokojącego wokalu i upiornych leadów, przez monstrualne gitarowe riffy i zniekształcony bas, wsparty prawdziwie mocną perkusją, wszystko gra harmonijnie, choć nieco niesynchronicznie, by jeszcze bardziej wciągnąć cię w koszmar „The Last Mirror”. To nowe dzieło, podobnie jak jego poprzednicy, najlepiej sprawdza się w uważnym słuchaniu jako prawdziwie wciągająca opowieść o grozie i mroku, choć poszczególne utwory wciąż wyróżniają się swoimi zaletami. Pomijając wstęp, zespół rozpoczyna się najdłuższym, najbardziej nużącym utworem, który skutecznie odstraszy przypadkowych słuchaczy, zniechęcając ich niegodne uszy do tego upiornego brzmienia, które docenią jedynie osoby o bystrym i cierpliwym uchu. Ta garstka wyjątkowych słuchaczy będzie oczarowana i nagrodzona albumem, który jest spektakularny, a jednocześnie zadawane przez niego gwałtowne ciosy są niewątpliwie namacalne i pozostawią słuchacza w stanie oszołomienia. Kontynuując swoją własną ścieżkę, brzmienie jest bardzo naturalnym rozwinięciem ich poprzednich dokonań, które z czasem rosły w siłę w ich własnym, rozkwitającym tunelu czasoprzestrzennym głęboko znakomitej muzyki. Być może najbardziej zauważalnym, i nie poświęcającym deathmetalowej dzikości, która leży u podstaw wszystkiego, co robią, jest filmowa strona tego albumu, dziesięciokrotnie silniejsza niż większość. W rzeczywistości, niczym samozwańcza przepowiednia zagłady, ich własna epicka natura przesądziła o tym, że przebieg płyty stał się ścieżką dźwiękową do rozpaczliwej rzezi i intensywności, której żaden śmiertelnik nie jest w stanie wytrzymać.
Udział
