Hells Headbangers
DECEASED - CD Dzieci Morgue
DECEASED - CD Dzieci Morgue
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
DECEASED nie trzeba już przedstawiać. Jeden z najdłużej działających amerykańskich zespołów deathmetalowych, od 1985 roku, DECEASED był obecny przez wszystko: genezę death metalu, jego twórczy szczyt, komercyjny szczyt i późniejsze upadek w trendzie, ostateczny upadek i „niemodność”, odrodzenie z rąk nowego pokolenia i tak dalej, i tak dalej. I tak stali, po prostu i w 100% DECEASED, nie zważając na to, który jest rok ani co jest modne – po prostu, zawsze, DEATH METAL FROM THE GRAVE!
A w swojej obszernej, choć zwięzłej dyskografii, DECEASED zawsze byli w głębi duszy świetnym zespołem HEAVY METALOWYM. Udowodnili to przełomowym albumem „Fearless Undead Machines” z 1997 roku i kontynuowali to na każdym kolejnym albumie, a „Ghostly White” z 2018 roku pokazuje, że nawet po WIELU latach ich tłoki pompują mocniej i bardziej kreatywnie niż kiedykolwiek.
Przez ostatnie trzy dekady DECEASED nie brakowało ambicji. Nawet przekraczając granice złożoności, jak na albumie „The Blueprints for Madness” z 1995 roku, opowiadanie prawdziwych historii o śmierci zawsze było w ich twórczości na pierwszym planie, co obrazowo ilustruje charakterystyczny głos założyciela i byłego perkusisty Kinga Fowleya. I choć „Fearless Undead Machines” było prawdopodobnie szczytem tej sztuki, nigdy wcześniej DECEASED nie podjęło się stworzenia tak emocjonalnego, tematycznie zakorzenionego w śmierci albumu… aż do teraz!
Przedstawiamy „Children of the Morgue”, najciemniejszy jak dotąd album DECEASED. Koncept albumu skupia się na umieraniu i wszystkim, co się z nim wiąże, a zespół trafnie wplata niemal każdy element swojego arsenału z przeszłości i teraźniejszości w 55-minutowy utwór. „Będą szybkie fragmenty, wolne fragmenty, melodyjne fragmenty, hałaśliwe fragmenty i wszystko pomiędzy” – zapowiadał Fowley przed premierą i nie mylił się! Jednak to, jak DECEASED udaje się tak płynnie połączyć wszystko w całość, świadczy o sile ich twórczości – zawsze rozpoznawalnej, ale nigdy nie spoczywającej na laurach. Na „Children of the Morgue” nastrojowe, a zarazem melodyjne riffy i partie wiodące zajmują centralne miejsce, gdy Fowley opowiada tę epicką opowieść o życiu i śmierci. Wyjątkowe tempo albumu i angażujące, stale rozwijające się konstrukcje utworów potęgują wrażenie, że płyta jest znacznie krótsza, niż jest w rzeczywistości; Jednakże, gdyby ktoś szybko policzyć, doszedłby do wniosku, że co najmniej połowa tych utworów jest rzeczywiście EPICKA – trwająca osiem minut lub dłużej. Niemniej jednak, efekt końcowy jest hipnotyzujący, a wręcz majestatyczny, nieodmiennie MROCZNY, jakkolwiek poruszana jest tematyka. Ostatnią wisienką na torcie (a może trzaśnięciem drzwi kostnicy?) jest ciepłe i rustykalne nagranie autorstwa Oblivion Studios, gdzie wspomniane Fearless Undead Machines i współklasyczny Supernatural Addiction zostały przeniesione na taśmę.
Prawie 40 lat od powstania DECEASED nie wykazuje oznak spowolnienia – a wręcz przeciwnie, są prawdopodobnie silniejsi niż kiedykolwiek. Teraz możesz dodać „Dzieci z kostnicy” do ich listy niekwestionowanych klasyków… ale to nie koniec!
Udział
