Memento Mori
DIPYGUS - Płyta CD Dipygus
DIPYGUS - Płyta CD Dipygus
Cena regularna
€11.00
Cena regularna
Cena promocyjna
€11.00
Cena jednostkowa
/
na
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Label:
Memento Mori
Artysta: DIPYGUS
Album: DIPYGUS
Format: CD (pudełko)
Gatunek: Death Metal
Etykieta: Memento Mori
Kraj: Stany Zjednoczone
Lista utworów:
1. Perwersyjne zakończenie (żarówka siły)
2. AquaGenesis
3. Monrovia, LR 1990
4. Żmije w beczce kucyka
5. Огромный Кальмар (Trawler Morski Ross)
6. Odgłosy owadów II (Megascolides australis)
7. Demon z Dover
8. Robak płucny szczura
9. Mózg krzyżowy
10. Małpa-skunks Ochopee
Album: DIPYGUS
Format: CD (pudełko)
Gatunek: Death Metal
Etykieta: Memento Mori
Kraj: Stany Zjednoczone
Długo oczekiwany, trzeci album studyjny tego amerykańskiego zespołu. Od zarania ery paleolitu ludzkość rejestrowała spektakularne sceny śmierci, czy to w scenach kanibalistycznych uczt, prymitywnie wyrytych na ścianach jaskiń, masakrach uwiecznionych w glifach zdobiących zabytki starożytnych królestw, czy w przypadkowych nagraniach makabrycznych wypadków, kompilowanych i sprzedawanych na domowych kasetach wideo tym, którzy pragną tego, czego odmawia im nasze „cywilizowane” społeczeństwo. Zespół Dipygus, zrodzony w skażonych kanałach Santa Cruz w Kalifornii w 2013 roku, rozpoczął działalność jako czteroosobowa mutacja grająca prymitywne style death metalu, stanowiąc dźwiękową ewolucję tradycji kontynuowanej od czasów Cro-Magnon. Nagranie demo z 2015 roku, najwcześniejsza zachowana dokumentacja zespołu, ukazywało niewyjaśnione i dziwaczne wydarzenia, w tym osobliwe metody utylizacji zwłok wielorybów i nieziemskie potwory z ekranu i spoza niego. Po zmianie składu w 2016 roku Dipygus nagrali EP-kę „Long Pig Feast”, na której znalazły się przerażające rytuały, rytualne okaleczenia i złowieszcze obserwacje mezozoicznej relikwii w sercu Konga. Ich debiutancki album, „Deathooze”, powoli rozkładał się na mętnych płyciznach odpływu z elektrowni w Zatoce Monterey, ostatecznie nagrywając w 2018 roku. Choć szybko zakazany w ponad 16 krajach, debiutancki album Dipygus natychmiast przyciągnął uwagę fetyszystów szlamu i podobnie zboczonych kręgów. Umieszczony odpowiednio obok syren z Fidżi i innych groteskowych artefaktów znalezionych w gablotach współczesnych antykwariuszy, „Deathooze” kontynuował eksplorację zespołu w zakresie niewytłumaczalnych incydentów, tajemniczych bestii i szokującej rzezi, w tym autentycznego dźwięku odzyskanego po śmiertelnym ataku z rąk oszalałej małpy! Po wydaniu debiutanckiego albumu, Dipygus połączył siły z kolejnym członkiem i rozpoczął nową eksplorację w poszukiwaniu sekretów ukrytych w dżunglach zaginionych kontynentów, gdzie życie jest tanie. Po udanej inicjacji w mroczny świat czarnorynkowej kuchni, zawarto umowę z Memento Mori na wydanie drugiego albumu zespołu, „Bushmeat”. Prezentując bardziej egzotyczne i odpychające wątki nadprzyrodzone i tabu, „Bushmeat” prezentował nieocenzurowane i nieubłagane widowisko, w którym każdy element poprzedniego albumu został nieodpowiedzialnie doprowadzony do jeszcze większej skrajności. Ten wyborny kawałek surowego i wyczerpującego terroru nadawał się wyłącznie do spożycia przez łowców głów, porywaczy ciał, uzależnionych od jadu ropuch, kultystów cargo, zwolenników teorii o małpach wodnych, turystów katastroficznych, nosicieli chorób tropikalnych, praktyków voodoo i orgonistów. Po ostrzeżeniu wszystkich innych, Dipygus powraca do czasów pierwotnych z eleganckim, imiennym, trzecim albumem. Odpowiednio ozdobiony sugestywną okładką autorstwa Hayden Hall, Dipygus wrzuca bezradnego słuchacza w psychodeliczną dżunglę makabrycznych rozkoszy. Z 10 utworami w 41 minut, kwartet charakteryzuje swoje najdłuższe dotychczas nagranie maksymalnym delirium i charakterystycznym, miażdżącym wykonaniem. Wszystko wydaje się tu potężne – brzmienie, nastrój, nadprzyrodzona aura – a jednocześnie w jakiś sposób emanuje przestrzennością, która niepokoi do entej potęgi. Być może wynika to z coraz bardziej pokręconego stylu Dipygus, który nie jest ani „techniczny”, ani improwizacyjny, ale ma pewien aspekt „wywyższonego jaskiniowca”, który popycha prymitywizm w stronę oszałamiających celów. Ulotne, lecz nawiedzające solówki również odgrywają rolę w menażerii cuchnących zapachów Dipygus, potęgując psychotyczne reakcje w ich wilgotnej, piekielnej dżungli, a nawet akcenty dawnych syntezatorów zostają w nich zmiażdżone, rozpływając się w cholernie ciężkim riffie Dipygus. Chcesz usłyszeć najbardziej odjechane momenty z Autopsy, Impetigo, a zwłaszcza Nuclear Death, doprowadzone do ich ILLogicznego finału? W takim razie wejdź w album Dipygus o tym samym tytule... jeśli się odważysz!
1. Perwersyjne zakończenie (żarówka siły)
2. AquaGenesis
3. Monrovia, LR 1990
4. Żmije w beczce kucyka
5. Огромный Кальмар (Trawler Morski Ross)
6. Odgłosy owadów II (Megascolides australis)
7. Demon z Dover
8. Robak płucny szczura
9. Mózg krzyżowy
10. Małpa-skunks Ochopee
Udział
