SELFMADEGOD RECORDS
DRUGS OF FAITH - Corroded CD
DRUGS OF FAITH - Corroded CD
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Categories: Grindcore , Narkotyki wiary , płyta CD , SELFMADEGOD wydaje
„Corroded” to długo oczekiwany debiutancki album zespołu Drugs of Faith z Wirginii w USA. 14-utworowa płyta, nagrana w Developing Nations, kontynuuje brzmienie zespołu, które najlepiej można opisać jako grind'n'roll, i zawiera ich społeczno-polityczne teksty. Zmasterowany przez Scotta Hulla (PIG DESTROYER/AGORAPHOBIC NOSEBLEED) w Visceral Sound, zawiera cover utworu HIS HERO IS GONE z wokalem JR Hayesa z PIG DESTROYER.
Teledysk do utworu otwierającego nakręcony przez Handshake Inc. (Today Is The Day, Fuck The Facts, Maryland Deathfest: The Movie)
Dla fanów ENEMY SOIL, ENTOMBED, AGORAPHOBIC NOSEBLEED, SPAZZ i UNSANE, HELMET, FUGAZI...
„Drugs of Faith zwalnia surowe, chaotycznie szybkie tempo grindcore'u do pędzącego prawego sierpowego w średnim tempie… „Hidden Costs” ma intro, które zachęca do okrężnych ruchów palców, by rozpocząć partię, a bez chwili do stracenia, perkusja wkracza z hardcore'ową furią. Ale w przeciwieństwie do szybszego niż zwykle grindcore'owego drive'u, tutaj mamy do czynienia z dynamicznym pchaniem i ciągnięciem, bardziej pasującym do kontrolowanej anarchii mosh. – NPR
„To miażdżące, rockowe, absolutnie niszczycielskie trio, na czele z „Grindfatherem” Richardem Johnsonem (Agoraphobic Nosebleed, Enemy Soil), stworzyło wystarczająco dużo piosenek, by wywołać u nas ślinotok, ale nigdy nie dało nam tego, czego naprawdę chcemy.” – Decibel
„Corroded to energetyczny, wściekły utwór napędzany potężnymi, twardymi riffami, które mają mulisty rytm, ale są przyspieszone do surowej dobroci”. - Music Emissions
„W twórczości zespołu można dostrzec silne elementy rocka, co stawia Drugs of Faith na czele wielu innych zespołów pod względem zapadającej w pamięć struktury utworów i płynności albumu, a „Corroded” robi spore wrażenie już przy pierwszym, pobieżnym przesłuchaniu.” – Metal Army America
Recenzja z MetalReview.com:
Pochodzący z Waszyngtonu zespół „grind'n'rollowy” Drugs Of Faith był jednym z głównych punktów zeszłorocznego albumu „This Comp Kills Fascists 2” wydanego przez Relapse. Na płycie znalazły się undergroundowe zespoły grające power-violence, grindcore i hardcore, wszystkie starannie wybrane przez Scotta Hulla, filara Pig Destroyer / Agoraphobic Nosebleed i producenta/inżyniera dźwięku. Lider Drugs, Richard Johnson, jest również basistą i wokalistą w obecnym składzie ANb, a także grał na gitarach i śpiewał w wpływowym grind-punkowym zespole Enemy Soil. „Coroded”, pierwszy długogrający album Drugs po licznych splitach, demach i występach na comp, ponownie ukazuje się temu triu w polskiej wytwórni Selfmadegod Records, gdzie ukazał się ich pierwszy MCD i split z Antigama.
Stylistycznie, jak sugeruje powyższe „n'roll”, „Drugs” jest o krok lub dwa odsunięte od pozostałych dokonań Johnsona – ani tak bezkompromisowego grindcore'u jak Enemy Soil, ani tak pokręconego czy elektronicznego jak ANb. Nie jestem jednak pewien, czy „grind'n'roll” to trafne określenie, ponieważ, przynajmniej dla tego recenzenta, „roll” sugeruje pewien nacisk na groove oraz rytmy i stylistykę klasycznego rocka, którego tutaj brakuje. Corroded to nie „grind + hard rock lat 70.” – pentatoniczne riffy się nie pojawiają; brakuje nonszalancji. (Corroded jest bardziej post-punkowo-alternatywno-grindowy, co samo w sobie tworzy komicznie długi konglomerat). Utwory na „Corroded” to w efekcie grind skrzyżowany z solidną dawką hardcore'u w stylu DC (i post-hardcore'u w stylu Fugazi, żeby jeszcze bardziej się rozwodzić), a następnie przefiltrowany przez noise rock AmRep. Oczywiście, jest tu sporo grindowania, ale z seriami kanciastych i dysharmonijnych riffów, hojnym użyciem średniego tempa i wokalem w większości krzyczanym w stylu punka (w przeciwieństwie do grindowego, który zazwyczaj krzyczy lub chrząka). Corroded w dużej mierze przypomina hardcore na sterydach i jest równie zadłużony w brzęczącej, alternatywno-metalowej ostrości Helmet i post-punku Killing Joke, co w każdym tradycyjnym zespole grindcore.
Riffing przeplata się z bardziej tradycyjnymi, power-chordowymi bitami i fragmentami dysonansowych głosów. Tempa obejmują całą gamę, od blastbeatów po sludge'owe żałobne pieśni, ale częściej te utwory znajdują się w niższym końcu zakresu wyższych temp, szybko, ale nie szalenie jak ludzkie tornado. Bas ładnie siedzi pod miksem, zniekształcony i napędzający, podpierając gitary ruchomymi liniami i chropawym, hałaśliwym tonem – co ciekawe, tutaj bas często napędza utwór, krocząc pod brzęczącymi akordami, a nie tylko podążając za riffem lub nutą podstawową, co jest (przyznaję) klasyczną cechą rocka. Brzmieniowo produkcja jest odpowiednia – nie za surowa i z pewnością nie za dopracowana, dobrze osadzona w środku i idealnie pasująca do ogólnej estetyki, przy czym każdy instrument jest słyszalny i wyraźny, ale nie czysty. Teksty zespołu, jak zawsze, trzymają się politycznego aspektu, co jest typowe dla grindcore'u i hardcore'u, krytykując rząd, wojnę w Iraku i wszystkie typowe podejrzane.
Łącząc bardziej tradycyjne podejście hardcore z elementami grindcore'u, Drugs Of Faith przekraczają granice i jednocześnie nie przekraczają ich – są czymś w rodzaju powrotu do przeszłości, a mimo to tworzą nowe brzmienie, zajmując przyjemne miejsce pośród dwóch stycznych stylów. Choć szczerze mówiąc, nie jest to najlepszy album, jaki ostatnio słyszałem, „Corroded” jest dobry i spełnia obietnicę daną przez tytułowy MCD i obecność na najnowszym albumie „This Comp Kills Fascists”. Ogólnie rzecz biorąc, Drugs Of Faith udaje się na tyle wypaczyć standardową formułę grind, że się wyróżnia, co samo w sobie jest godne pochwały. Przy okazji brzmią jednocześnie znajomo, a jednocześnie inaczej niż ich koledzy i inspiracje. Zdecydowanie warto ich obserwować.
Udział
