Pulverised Records
DUNGEONHAMMER - Infernal Moon CD
DUNGEONHAMMER - Infernal Moon CD
Cena regularna
€10.00
Cena regularna
Cena promocyjna
€10.00
Cena jednostkowa
/
na
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Label:
Pulverised Records
Categories: Czarny metal , Death metal , Nowości , płyta CD , Thrash metal
Czego można oczekiwać od zespołu, w którego skład wchodzą Francuz i Holender, obaj grający metal
maniaków, którzy poznali się w Mediolanie we Włoszech w 2005 roku podczas studiów
razem, zostali dobrymi przyjaciółmi i oczywiście dzielili swoją pasję do
stare brzmienie metalu wczesnych zespołów Thrash i Speed z lat 80-tych?
To powinien być naprawdę uproszczony sposób opisania krótkiej historii DUNGEÖNHAMMER i ich debiutancki album „Infernal Moon”. Musiałbyś to sprawdzić odkryj wspaniałość tych piosenek. Ale spodziewaj się czysta nieczystość, hipnotyczne, powtarzające się rytmy, które przeniosą Cię do paroksyzm i głód trzaskania głową, miły wokal Toma G. Warriora z czasów jego „Młota Piekła” i nawet tu i ówdzie słychać czeskie brzmienia. Wszystko to przeniesie Cię w podróż do Skandynawii z początku lat 90. dźwięki czystego, czarnego, thrashującego chaosu...
...i faktem jest, że słuchanie ośmiu hymnów zawartych tutaj, wygląda na to, że chłopaki grali razem dłużej, niż to było w rzeczywistości są. Słychać (...i czuć, to najważniejsze!) stary klimat wczesnych rzeczy. Wiedzą, jak nadać odpowiednią aurę ich muzyka i na pewno mają przed sobą świetlaną przyszłość.
DUNGEÖNHAMMER to to, czego się spodziewałeś i nie pojawił się w najnowszej wersji lat. To surowa, brudna choroba, którą można delektować się z kilkoma puszki po piwie z przodu i wyższe oczekiwania co do ukończenia doświadczenie z silnym bólem szyi. Uzależniające i bardzo zalecony!
To powinien być naprawdę uproszczony sposób opisania krótkiej historii DUNGEÖNHAMMER i ich debiutancki album „Infernal Moon”. Musiałbyś to sprawdzić odkryj wspaniałość tych piosenek. Ale spodziewaj się czysta nieczystość, hipnotyczne, powtarzające się rytmy, które przeniosą Cię do paroksyzm i głód trzaskania głową, miły wokal Toma G. Warriora z czasów jego „Młota Piekła” i nawet tu i ówdzie słychać czeskie brzmienia. Wszystko to przeniesie Cię w podróż do Skandynawii z początku lat 90. dźwięki czystego, czarnego, thrashującego chaosu...
...i faktem jest, że słuchanie ośmiu hymnów zawartych tutaj, wygląda na to, że chłopaki grali razem dłużej, niż to było w rzeczywistości są. Słychać (...i czuć, to najważniejsze!) stary klimat wczesnych rzeczy. Wiedzą, jak nadać odpowiednią aurę ich muzyka i na pewno mają przed sobą świetlaną przyszłość.
DUNGEÖNHAMMER to to, czego się spodziewałeś i nie pojawił się w najnowszej wersji lat. To surowa, brudna choroba, którą można delektować się z kilkoma puszki po piwie z przodu i wyższe oczekiwania co do ukończenia doświadczenie z silnym bólem szyi. Uzależniające i bardzo zalecony!
Udział
