Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

Crucial Blast

GULAGGH - Workuta CD (digipak)

GULAGGH - Workuta CD (digipak)

Cena regularna €9.00
Cena regularna Cena promocyjna €9.00
W promocji Wyprzedane

Zapas wyczerpany

Label: Crucial Blast
Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy zetknąłem się z bytem znanym jako Stalaggh, holenderscy maniacy blacknoise'u od razu wpełzli mi pod skórę. Nie potrafili znaleźć precedensu dla tego, co robili – nagrywali krzyki i zawodzenia pacjentów szpitali psychiatrycznych i zestawiali je z przerażającym obrazem dysonansowego, drapiącego czaszki hałasu, zgrzytliwych, ostrych sprzężeń zwrotnych na poziomie Merzbow i mnóstwa improwizowanego black doomu w niskiej jakości, niemal ukrytego pod grubymi zasłonami demonicznego pisku. Z pewnością dało to efekt w postaci obłąkańczego, złowieszczego brzmienia, a trzy wydane przez nich albumy stworzyły duszący, dziwaczny zbiór dzieł, który zdawał się rzucać wyzwanie nawet potężnemu Abruptum w walce o koronę nihilistycznego, abstrakcyjnego, czarnego horroru. W 2008 roku zespół ogłosił, że zamierza zmienić swoje brzmienie i zmienić nazwę na Gulaggh. Nowa inkarnacja zespołu skupia się teraz na tworzeniu przerażających pejzaży dźwiękowych za pomocą instrumentów orkiestrowych zamiast zaciemnionego, ultra-ostrego przesterowania i sprzężenia zwrotnego z poprzednich prac. I chociaż ich nowe brzmienie nie jest tak ostre ani przytłaczające jak materiał Stalaggh, Gulaggh udało się stworzyć coś, co jest równie niepokojące i koszmarne na swoim debiutanckim albumie Vorkuta. Pierwszy z planowanej trylogii albumów, Vorukta, został wydany po raz pierwszy w 2009 roku przez New Era Productions. Album został wycofany z druku, ale teraz został wskrzeszony przez Crucial Blast w zrewidowanym opakowaniu dla nowicjuszy w nieziemskim, dysonansowym przerażeniu Gulaggh. Składający się z jednego 45-minutowego utworu, zespół tworzy epicki kolaż dźwiękowy surrealistycznego przerażenia utworzony ze skrzypiec, saksofonów, trąbek, elektroniki i głosów. Zaczyna się od czegoś, co brzmi jak stare nagranie rosyjskiego głosu, zniekształconego i pogłosowego, granego na powierzchni hałaśliwego syczenia i zgrzytliwego metalu, podczas gdy w oddali dudnią kotły. W miarę trwania albumu pojawiają się kolejne dźwięki: rozciągnięte metaliczne zgrzyty i głębokie dudnienia basu, warstwy brudnego dryfu i lśniące elektroniczne zakłócenia, a wkrótce zaczynają wkraczać głosy, jęki i zawodzenie udręczonych głosów zlewające się ze złowieszczą, mroczną atmosferą, a następnie beczenie i napinanie się dętych blaszanych, szarpanie i zgrzytanie skrzypiec, dudniące, złowrogie kotły przyspieszają swój grzmiący puls, niskie struny rezonują w dole, fletowe gwizdy świszczą, a tłum krzyczących, jęczących głosów staje się głośniejszy i bardziej wyrazisty, powoli i nieubłaganie zwiększając atmosferę strachu i mdłości, która wisi nad dziwacznym, słuchowym koszmarem Gulaggh. Ten beczący, trąbiący, zgrzytliwy zgiełk przypomina połączenie demonicznego, kameralnego zespołu strojącego się z grupą free jazzową osiągającą maksymalny dysonans. W połowie robi się naprawdę chaotycznie, gdy głosy zaczynają się nawarstwiać, a na scenę wkracza samotny perkusista, wybijając frenetyczne rytmy free-improv, podczas gdy masa krzyków, wycia i atonalnych instrumentów osiąga gorączkowy poziom. Ostatnie dziesięć minut „Vorkuty” powoli przemienia się w zgiełk krzyczących dzieci (samych pacjentów szpitala psychiatrycznego dla młodzieży) oraz wściekłe trąbienie klaksonów i pędzących instrumentów perkusyjnych wirujących razem, niczym jakaś szalona sesja Aylera pogrążona w chaosie, a potem dźwięk cichnie w ciemnej, unoszącej się mgle brzęczących trzcin, wyczerpanych rogów i niskich głosów, by w końcu dobiec końca, gdy złowieszczy głos z początku albumu pojawia się ponownie i zamyka to koło. Intensywnie wstrząsający i głęboko przerażający, „Vorkuta” to jeden z najbardziej niepokojących albumów, jakich kiedykolwiek słuchałem. Łączy w sobie zarówno piekielną swobodną improwizację, dysonansowy kameralny horror, jak i intensywnie niepokojący kolaż dźwięków. Nowa edycja Crucial Blast jest dostępna w czarnym digipacku z metalicznym srebrnym nadrukiem, a po raz pierwszy jest również dostępna jako wysokiej jakości album cyfrowy. - Adam Wright / Crucial Blast
Pokaż kompletne dane