Death metal to tutaj kwintesencja. Czysta, a zarazem subtelna, miażdżąca brutalność. Już na pierwszy rzut oka można by pomylić HERETIC SOUL z filarem polskiej sceny ekstremalnego metalu, bo tak naprawdę idealnie wpasowują się w elitę tej niesamowitej sceny, obok HATE i VADER... ale ten wspaniały zespół pochodzi z TURCJI! Prezentując niesamowitą produkcję i zabójczy miks dzięki słynnym studiom HERTZ w Polsce... ten nowy album góruje nad wszystkim, co zespół zrobił wcześniej, jest bardziej dojrzały, zwarty i zdecydowanie skupiony na pisaniu świetnych piosenek – sztuce dawno zapomnianej na dzisiejszej scenie metalowej, gdzie wszyscy cenią kunszt techniczny bardziej niż tworzenie dobrych, zapadających w pamięć utworów. HERETIC SOUL niszczy wszystko na swojej drodze swoim nihilistycznym nastawieniem.
Władcy Metalu [84/100]:
Heretic Soul pochodzi z Turcji i gra brutalny, ciężki death metal z nutą deathcore'u. „Nihilistic Attitude” to drugi album tej czwórki, po debiucie „Born Into This Plague” z 2010 roku. Poza tym wydali demo w 2006 roku i EP-kę („Life Becomes Our Grave” w 2008 roku).
Na „The Nihilistic Attitude” dostajemy sporą dawkę amerykańskiego kultu śmierci, z wpływami takimi jak Monstrosity i szczególnie stary Morbid Angel, z dodatkiem współczesnego deathcore'u i Behemoth. Nie jestem wielkim fanem ostatnio wymienionego zespołu, ale połączenie oldschoolowego amerykańskiego death metalu i „nowej szkoły” technodeath Behemoth sprawdza się całkiem nieźle. Elementy „rdzeniowe” są używane oszczędnie i nadają muzyce szczyptę dodatkowej przemocy i agresji - nie znaczy to, że reszta utworów nie wybucha energicznie z głośników, ale podoba mi się fakt, że zespół dał sobie możliwość zmiany broni, czasami w trakcie utworu. Czy to tępa siła, której używają, aby cię przytłoczyć, czy precyzyjny slasher z chirurgiczną stalą, nie ma znaczenia, w jakim trybie są: Heretic Soul cię uderzy. Mocno. Miażdżąco przekonująco.