Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

Morbid Records

MUCUPURULENT - Bloodstained Blues CD

MUCUPURULENT - Bloodstained Blues CD

Cena regularna €9.00
Cena regularna Cena promocyjna €9.00
W promocji Wyprzedane

Zapas wyczerpany

Piąty album tego wspaniałego niemieckiego zespołu grind'n'roll/death metalowego!!! Dla fanów DEAD, CBT, ROMPEPROP, BLOOD DUSTER, STOMA, AHUMADO GRANUJO!

Archiwum Metalowe:
Nie jest tajemnicą, że jestem kompletnie bezpodstawnym fanem stylu rock and roll/death/grind, który zyskał popularność na początku i w połowie pierwszej dekady XXI wieku. Mucupurulent gra ten styl i nic innego na „Bloodstained Blues”, albumie, który idealnie wpisuje się w katalog Neuropathii, a nawet bardziej oddaje ultraciężkim, groove'owym riffom i krwawej prezentacji. Muzyka Mucupurulenta jest równie mocno inspirowana Panterą, co Gut and Squash Bowels, a to połączenie sprawdza się znakomicie: to album, do którego można wracać wielokrotnie, nigdy się nim nie znudząc.
Jeśli słyszałeś inne zespoły w tym stylu, wiesz, czego się spodziewać: mnóstwo death rocka w średnim tempie z chrupiącymi, chrupiącymi riffami jak połączenie Celtic Frost, Pantery i Cock And Ball Torture, żwawym, synkopowanym występem perkusyjnym i niskim, szczekającym wokalem. Mucupurulent jest prawdopodobnie bardziej rock and rollowy niż którykolwiek inny zespół w tym stylu; bardzo rzadko z bagna groove'owych riffów i dudniących bitów wyłania się blast beat, a kiedy już to zrobi, zawsze przykuwa uwagę. Przez większość czasu Mucupurulent zadowala się zabawą absurdalnie ciężkim spinem rocka, który najwyraźniej opanowali. Produkcja im w tym pomaga: brudne, bardzo ciężkie brzmienie gitary i sardoniczne, popowe partie perkusji to zasługa producenta.
Trzeba przyznać, że zespół ma tendencję do powtarzania się na albumie; południowy styl riffów Mucupurulent jest raczej jednowymiarowy, ale ten trik jest tak dobrze wykonany, że trudno narzekać. Można by jednak wprowadzić więcej urozmaiceń – choć jest kilka miażdżących momentów, zdecydowana większość albumu to mozolne, średnie tempo, które po pierwszej połowie staje się nieco nudne. Zespół spisuje się znakomicie, przedłużając życie tym utworom dzięki inteligentnym riffom i zróżnicowaniu rytmu, ale mimo wszystko, w szóstym utworze zaczyna się to dłużyć.
Mimo to wciąż uwielbiam ten album i słucham go co drugi dzień. „Bloodstained Blues” jest po prostu zbyt ciężki, żeby go zignorować: ma jedne z najbardziej łamiących kark grind'n'rollowych riffów, jakie kiedykolwiek słyszałem, i szczerze polecam go fanom Neuropathii i innym filarom polskiej sceny goregrindowej. Zespołowi przydałoby się kilka dodatkowych pomysłów muzycznych, ale „Bloodstained Blues” to wciąż bardzo mocny ładunek od jednego ze starszych niemieckich eksportów.

Pokaż kompletne dane