Dutch My Minds Mine to 48 utworów z całej winylowej produkcji wydanej na przestrzeni lat, oferujących niewiarygodnie szybki, niszczycielski, wysokooktanowy grindcore, przywodzący na myśl stare SOB, Brutal Truth, wczesny Napalm Death i Heresy. Mocna produkcja, huczne bębny i growlujący/krzyczący wokal. Płyta zawiera trzy splity siedmiocalowe, debiutancki Unseen World 7", split 10" z Head Hits Concrete, dwa utwory kompilacyjne oraz niepublikowany koncert. Rewelacja!
Wierzymy w muzykę:
Nazwa zespołu i okładka płyty sprawiły, że pomyślałem, że to zespół sXe. Na szczęście na płycie była naklejka, która informowała mnie, że to wysokooktanowy grindcore. Innymi słowy, oldschoolowy grind. Taki, który rozrywa i rozdziera. Warczy i krzyczy. Dudni i ryczy. Wybucha i pali. To jest ten rodzaj grindcore'u, który zawsze będzie miał miejsce na scenie, bo to taki, którego słuchasz, a ludzie mówią: „Hej, chyba zepsułeś sobie stereo”. Może i jest generyczny, ale też niesamowity. Pomyśl o BRUTAL TRUTH z wczesnych lat, z mniejszą oryginalnością, ale z równą ilością furii. Uwielbiam każdą jego sekundę!
Śmiałek:
O mój Boże... to jest grindcore, taki jaki powinien być. My Minds Mind bardzo przypomina mi moich ulubieńców wszech czasów: SOB, Heresy i odrobinę Electro Hippies... cholera... to nie jest po prostu brutalna muzyka z bezsensownymi pełzającymi dźwiękami w tle... My Minds Mine grają szybko, ale słychać każdy dźwięk instrumentów... Uwielbiam dobrze zrobione produkcje, a „48 Reasons To Leave This Planet” to zdecydowanie produkt wysokiej jakości, z ogromną mocą i porażającą energią. Cholera... ostatni raz słyszałem tak dobry album grindcore w latach 80., kiedy ukazał się split Heresy/Concrete Sox... Byłem zmiażdżony przez ogrom nienawiści, ale „48 Reasons To Leave This Planet” grinduje na tym samym poziomie... NIESAMOWITY.