Fall Of Nature
NEKRASOV / MOON (AUS) / NEKROS MANTEIA – 3-drożny Split CD
NEKRASOV / MOON (AUS) / NEKROS MANTEIA – 3-drożny Split CD
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Categories: płyta CD
THE HAUNTING RESONANCE - 3-Way Split
Od rozwijającej się australijskiej wytwórni Fall Of Nature pochodzi ten genialny, trzyczęściowy split projektów z antypodów, a kiedy mówię „antypodów”, mam na myśli nie tylko lokalizację, ale i duchowość. To jest tak ponure i przygnębiające, jak to tylko możliwe. To swego rodzaju album koncepcyjny, jak podano w opisie, „dotyczący tematu duchów, zjaw, upiorów” i tego, jak wyglądałyby ich wzajemne relacje, gdyby na Ziemi zamarło wszelkie życie. Po kilku intensywnych przesłuchaniach zacząłem mieć całkiem niezłe pojęcie.
Płytę rozpoczyna Nekrasov utworem „That Which Hunts…”. Utwór zaczyna się eterycznie, z dziwnymi syntezatorami, a potem zostałem uderzony industrialnymi blastami na tyle mocno, że podskoczyłem na krześle. Ten utwór łączy w sobie elementy BM w stylu Burzum i Noise, łączy je, tworząc coś surowego i brzydkiego. Około ¼ utworu staje się zupełnie innym utworem. Gotyckie klawisze zapętlają się i skręcają przez resztę utworu, a coś mrocznego i pełzającego od czasu do czasu wysuwa swoją głowę. Jest filmowo, ale nieco niepokojąco.
Kolejny utwór to „Forgotten Spirits” zespołu Moon. Tym razem prezentuje bardziej tradycyjne podejście, wykorzystując elementy atmosferycznego black metalu w stylu Lurker Of Chalice i dodając do tego oldschoolową, industrialną perkusję. Wyobraź sobie, że stoisz w XIII-wiecznej katedrze, a tuż obok fabryka amunicji produkuje towar. Mroczniejszy niż poprzedni utwór, ten zdecydowanie nadaje nawiedzeniu charakteru nawiedzenia, choć chaotyczne zakończenie jest miłym akcentem.
Na koniec Nekros Manteia z utworem „The Final Ghost”. Dla mnie to perełka na płycie, nie żeby inne były gorsze, ale jak na mój gust, ten naprawdę błyszczy. Ma w sobie coś z niemalże progresywnego rocka lat 70., czego byście się nie spodziewali. Niesamowite gitarowe akrobacje nakładają się na jazzowe bębny, a pod spodem kryje się dziwna, monotonna, elektroniczna ścieżka dźwiękowa. Mniej więcej w połowie utworu nabiera zabójczego, mulistego, doomowego charakteru. Wszystko zatacza koło z kolejną niesamowitą partią gitar. Po przeczytaniu wkładki byłem zaskoczony, odkrywając, że to zasługa Bonnie Mercer z Grey Daturas!! Fantastyczny utwór i odpowiednie zakończenie.
Ten egzemplarz jest limitowany do 500 egzemplarzy i jest dostępny w standardowym opakowaniu typu jewel case z przerażającą grafiką. Dostępny bezpośrednio u producenta lub w kilku renomowanych dystrybutorach na całym świecie. - Plague Haus
Udział
