Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

Obscure Domain

OCEAN OF ZERO - Where Sickness Prevails CD

OCEAN OF ZERO - Where Sickness Prevails CD

Cena regularna €4.00
Cena regularna €8.00 Cena promocyjna €4.00
W promocji Wyprzedane

Zapas wyczerpany

Debiutancka płyta MCD australijskiego zespołu grającego miażdżący oldschoolowy death metal, inspirowany brzmieniami amerykańskimi i europejskimi (JUNGLE ROT, RIPPING CORPSE, CRYPTOPSY, MASSACRE, SINISTER, DISINCARNATE, AUTOPSY, SUFFOCATION, INCANTATION)...

Zęby Boskości:
Pochodzący z Queensland w Australii zespół Ocean of Zero postanowił wydać dwa dema w jednym pakiecie. Z utworami „The Wake” i „Shun the Light”, Ocean of Zero najwyraźniej nie spieszy się z tworzeniem oficjalnego albumu. Warto jednak pamiętać, że dla zespołu zawsze o wiele lepiej jest wydać album wysokiej jakości niż po prostu wypuścić zbiór pośpiesznie nagranych utworów.
Mimo to, „Where Sickness Prevails” to rozrywkowy kawałek death metalu z dawnych lat. Dzięki surowej, organicznej produkcji, będącej efektem dema, siedem utworów stanowi doskonały przykład biegłości zespołu w bardziej klasycznym ujęciu (głównie) amerykańskiego death metalu. Wpływy są wszechobecne: Incantation, Suffocation, Autopsy, Sinister, Massacre, Disincarnate itd. Praktycznie każda nuta na „Where Sickness Prevails” może być przypisana innemu zespołowi i innej epoce. Na szczęście nie umniejsza to tego, co Ocean of Zero stworzył od momentu powstania w 2009 roku; ich podejście do sprawdzonego gatunku metalu jest godne pochwały, niezależnie od tego, jak mało oryginalne może być.
Każdy utwór utrzymuje się komfortowo w okolicach trzech minut, a trio z łatwością przeskakuje między szybkimi fragmentami a wolniejszymi, bardziej chrupiącymi. Pomiędzy furią przeplatają się upiorne klimaty, kojarzące się z bardziej szalonymi horrorami, co dodaje kolejną warstwę do i tak już pewnego death metalu, który prezentuje zespół. Każdy, kto grał w grę wideo Limbo, zrozumie nawiązanie do nawiedzającej, złowieszczej atmosfery, rozsianej po całym albumie.
Ocean of Zero to zespół z wizją chaosu i chcą ją zawrzeć w swoich utworach. Do tej pory wykonali niesamowitą pracę, a wśród trzech członków widać ewidentny potencjał. Mając na koncie zaledwie dwa dema i jeszcze nie mając pełnowymiarowego albumu, nie sposób przewidzieć, dokąd Ocean of Zero pójdzie. Choć ich podejście do klasycznego death metalu nie jest nawet bliskie wyważenia otwartych drzwi, świetnie radzą sobie z gatunkiem muzycznym starszym niż członkowie zespołu. Miejmy nadzieję, że ich oficjalny debiutancki album poszerzy ich instrumentarium i jeśli się ukaże, będzie warto czekać.

Pokaż kompletne dane