Hammerheart Records
PHLEBOTOMIZED - Skycontact CD (digipak)
PHLEBOTOMIZED - Skycontact CD (digipak)
Cena regularna
€10.00
Cena regularna
Cena promocyjna
€10.00
Cena jednostkowa
/
na
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Label:
Hammerheart Records
„Skycontact” to drugi album Phlebotomized i świetny album dla fana metalu o otwartych umysłach! „Skycontact” to drugi album Phlebotomized, który zachowuje niewiele lub nic z ich poprzedniego LP „Immense, intensive, suspense”. „Skycontact” to jeden z tych polaryzujących albumów, które zazwyczaj odstraszają starych fanów od późniejszej twórczości zespołu ze względu na radykalne odejście od znanych terenów gry i, co częściej, całkowitą rozbieżność w podejściu kolektywu do pisania piosenek. Tylko trzy lata dzielą to wydanie od debiutanckiego albumu zespołu, ale różnice są doskonale widoczne. Brutalność drastycznie zmalała (jeśli uznamy „Immense, Intense, Suspense” za brutalny), chociaż ciężkie, gęste i błotniste riffy gitarowe są nadal obecne, podobnie jak growlowane wokale. Ale tym razem nacisk położony jest na melodie i nastrój, o czym świadczą wszechobecne klawisze i obecność czystego wokalu. To zdecydowanie nie jest typowy album, jakkolwiek by na to nie patrzeć, ponieważ zespół szybko przechodzi od energicznych, rockowych rytmów do quasi-ambientowej psychodelii, przeplatanej tu i ówdzie melancholijnymi deathmetalowymi riffami. Tak, death metal wciąż jest obecny na tym albumie, choć to właśnie różnorodne wpływy czynią go wyjątkowym. Gatunek albumu jest dość trudny do zdefiniowania ze względu na jego heterogeniczną kompozycję. W pewnym sensie album ten graniczy nieco z twórczością Edge Of Sanity z połowy lat 90., a wpływ ten najlepiej widać w czteroczęściowej suicie zamykającej album. Z łatwością można znaleźć fragmenty, które można by określić jako: ambient, death metal (bez blast beatów), fusion, grunge, rock, doom... choć nie każdy utwór zawiera wszystkie te wpływy, to (thrash) death metal i ambient to elementy, które spotkasz częściej niż nie. Ten album jest zdecydowanie dla osób o otwartych umysłach, które lubią delektować się metalem w „eklektycznym sosie”. To nie jest album łatwy w odbiorze, zwłaszcza gdy przypomina mi Edge Of Sanity, In The Woods..., Faith No More czy Genesis! Nie, z pewnością nie będzie łatwy, a nawet jak na awangardowy metal, ten album jest mocno przesadzony w swojej pretensjonalności. Zostaw te oczekiwania na chwilę w ogródku, otwórz butelkę swojego najlepszego destylatu i po prostu odpręż się, delektując relaksującym i kojącym charakterem tego albumu. Zdecydowanie warto poświęcić mu czas. Ten album jest po prostu inny nawet od tych nienormatywnych, i choć w tym tkwi jego upadek, to jednak jego blask i czyste piękno.
Udział
