Defying Danger Records
NIEUWAŻNE ZABÓJSTWO - KASETA Caverns Of Perdition
NIEUWAŻNE ZABÓJSTWO - KASETA Caverns Of Perdition
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Categories: Death metal , Kasety , Nowości
Śmierć, jak to zwykle bywa, jest z natury zabójcza, więc jej metaliczny wyraz nie powinien być gorszy, co w dzisiejszych czasach jest cechą coraz rzadszą... Reckless Manslaughter powraca jednak z trzecim długogrającym albumem, by pozostać wiernym temu, co kiedyś czyniło ten gatunek wspaniałym.
Niemcy nie ograniczają się jednak do powierzchownych zagrań. „Caverns of Perdition” odkrywa nowe niespodzianki z każdym utworem, ani razu nie wybijając się ponad poziom starej szkoły. Jest to oczywiste już od otwierającego album „Blast into Oblivion”, który łączy szaleńcze tempo wczesnego Morbid Angel z nieomylnym stoicyzmem nieodżałowanego Bolt Thrower, i pozostaje faktem nawet w rytmicznie złożonym „Stiffshifter” i ospałym dwunastominutowym „Funeralmaster”, quasi-hołdzie dla Autopsy.
W innym miejscu, „Unleash the Spirits of the Fallen” łączy w sobie bardziej drapieżne, doomowe riffy z zaskakująco melodyjną grą basu i melancholijnymi gitarowymi solówkami, by następnie eksplodować w szaleńczym tempie. Równie morderczy, miażdżący rytm „Operation Chastise” wieńczy heroiczne solo, podobnie jak nie mniej dewastujący „Catacombs of Perpetual Damnation” później, podczas gdy instrumentalny, żałobny „Into Unknown Caverns” zostaje zrównoważona przez niezwykle chwytliwy, miażdżący „Vaporized Crucifix”.
Akustyczne partie w odpowiednich miejscach wieńczą całość niczym chmury złowrogiego przeczucia nad tytułem „Caverns of Perdition”, który kultowy grafik Dan Seagrave (Dismember, Entombed itp.) tak dobrze przedstawił na swojej epickiej okładce – dzieło sztuki godne przyszłego klasyka, jakim jest ten album!
Udział
