Hammerheart Records
RESURRECTION - Embalmed Existence 2xCD
RESURRECTION - Embalmed Existence 2xCD
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Klasyczny album Florida Death Metal doczekał się wznowienia!
Cechą charakterystyczną albumu „Embalmed Existence” zespołu Resurrection (pierwotnie wydanego w 1993 roku przez Nuclear Blast) był „The Storyteller”. Był on w zasadzie amatorskim aktorem głosowym, który przybierał postać szaleńca, aby opowiedzieć szaloną historię. Lektorzy, którzy w skrócie tworzyli tę historię, rozpoczynali każdy utwór oprócz jednego. Rezultatem był deathmetalowy album, który brzmiał jak pokręcona opowieść dla dzieci. Można ich kochać lub nienawidzić, ale lektorzy byli wyjątkowi.
Teraz Hammerheart Records w końcu wznowi płytę z oryginalną zawartością z 1993 roku. Płyta zawiera, oprócz zremasterowanego brzmienia, dwa dema (co jest interesujące, ponieważ utwory często występują w różnych formach). Bogata okładka zawiera historyczne zdjęcia i eseje dotyczące reedycji, dem i genezy The Storyteller.
Pomijając te rozproszenia, album zasłużenie należy do klasyki gatunku. Mógłby stać się klasykiem, gdyby zespół nie rozpadł się po jego wydaniu. Zamiast tego, pozostaje on solidną pamiątką florydzkiego death metalu – atonalnym, momentami technicznym, pozbawionym bluesa szwedzkiego odpowiednika. Od czasu do czasu pojawiają się akcenty muzykalności, takie jak abstrakcyjne akordy i egzotyczne solówki. Alex Marquez, znany z Malevolent Creation, gra na żywo na perkusji. Melizma w growlu Paula Degolyera przywodzi na myśl Johna Tardy'ego z Obituary.
Bez wahania nazywamy go jednym z najlepszych albumów deathmetalowych na Florydzie w 1993 roku, z większą trwałością niż nawet takie tuzy jak Morbid Angel i Atheist, które były w stanie zgromadzić w tamtym roku. Debiut charakteryzuje się również świetną produkcją i jeszcze lepszą okładką. Co prawda, Scott Burns i Dan Seagrave byli standardowymi kandydatami do tej sceny, ale obaj dobrze wypadli na „Resurrection”.
Gdyby „Zmartwychwstanie” miało więcej czasu, „Zabalsamowane istnienie” mogłoby dziś znaleźć się w tym samym zdaniu co „Trąd” czy „Przyczyna śmierci”. Zmartwychwstanie mogło pojawić się o kilka lat za późno, by uniknąć precedensów stworzonych przez ich floridyjskich kolegów, ale wykonali oni godną podziwu pracę, udoskonalając miażdżącą siłę „Bogobójstwa”, „Zarazy”, „Nekrologu” i „Śmierci”, tworząc coś, co mimo wszystko jest warte uwagi.
Dla fanów i kolekcjonerów: klasycznych amerykańskich (Floryda) zespołów deathmetalowych, takich jak: wcześniej Death, Obituary, Deicide, Malevolent Creation, Atheist
Udział
