Pulverised Records
ROTHADAS - Kopa R Hant Az Alvila CD
ROTHADAS - Kopa R Hant Az Alvila CD
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Wyczekiwany debiutancki album ROTHADÁS „Kopár hant... az alvilág felél”.
Pochodzący z Węgier i dumnie występujący w swoim ojczystym języku, ROTHADÁS zadebiutował publicznie w 2019 roku, wydając demówkę o tym samym tytule, pt. ME SACO UN OJO. Ten dwuutworowy, 16-minutowy album, Rothadás sugerował – i to mocno – że ten sam zespół miał głęboko zakorzenioną, starożytną wizję death metalu, ale w żadnym wypadku nie był przytłoczony przeszłością. Być może ta wyjątkowa dychotomia wynika z faktu, że ROTHADÁS to niezależny duet wokalisty/perkusisty Lamberta Lédeczy'ego i gitarzysty/basisty Tibora Hanyiego – obaj są równie płodnymi weteranami undergroundu i jednocześnie grają w wytwórni CRYPTWORM, między innymi.
Duet w końcu ujawnia swój debiutancki album „Kopár hant... az alvilág felé”. ROTHADÁS wznosi tu upiornie lśniący pomnik oślizgłego, często mrocznego DEATH METALU: dla maniaków, przez maniaków, młodych, starych i wszystkich pomiędzy. Uzbrojony w absolutnie miażdżącą produkcję, pierwszy pełnowymiarowy album zespołu zdradza odwieczną mądrość, maksymalizując podstawy, a także nawiązując do różnych epok i miejsc death metalu, ale tylko subtelnie – zanurzenie zamiast ekstrakcji, dodawanie przez odejmowanie, ze smakiem w obu aspektach. Gdy każdy z tych pięciu ociężałych/wybuchowych kadłubów budzącego grozę brzmienia bez wysiłku przybiera niezliczone kształty, z których każdy jest równie upiorny i groteskowy jak poprzedni, słuchacz powoli zaczyna rozumieć, że „Kopar hant... az alvilág felé” trwa 44 minuty: to prawdziwie EPICKIE doświadczenie – jak zawsze, ze smakiem i subtelnością – wręcz „epickie” w bezczelnym przesadzie. Co więcej, węgierski ojczysty język ROTHADÁSA dodaje kolejną, wzniosłą warstwę wyjątkowości do prawdopodobnie najlepszego, czarnego konia death metalu tego roku… rozpoznać albo żałować!
Udział
