Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

Memento Mori

ROTHEADS - Slither in Slime CD

ROTHEADS - Slither in Slime CD

Cena regularna €12.00
Cena regularna Cena promocyjna €12.00
W promocji Wyprzedane

W magazynie

Długo oczekiwany drugi album tego rumuńskiego zespołu. Ten zgniły zespół powstał w Bukareszcie w 2014 roku jako oldschoolowy deathmetalowy projekt poboczny eksperymentalnego zespołu doom/noise/stoner-improv Keeng Ra´at: oba zespoły liczyły tych samych trzech członków. Do 2015 roku napisano pięć utworów, a nagrania rozpoczęły się w grudniu tego samego roku. Ostatecznie sześć utworów (plus intro i outro) ukazało się w kwietniu 2016 roku jako demo „Unfazed by Death”, które okazało się niezwykłą, chorą podróżą w głąb mrocznego i cuchnącego death metalu. W międzyczasie do zespołu dołączył kolejny gitarzysta, a pierwotny basista odszedł i dołączył później. Pierwotny perkusista i wokalista również opuścili zespół w sierpniu tego samego roku, a następnie dołączył kolejny perkusista, a wokal odtąd przejmuje pierwotny gitarzysta. W takim składzie Rotheads wyskoczyli z najbrzydszego podziemia swoim trafnie zatytułowanym debiutanckim albumem „Sewer Fiends” wydanym przez Memento Mori w 2018 roku. Nieustępliwi i bezkompromisowi Rotheads czerpali inspiracje – zwłaszcza z klasycznej fińskiej sceny początku lat 90. (Convulse, Abhorrence/Amorphis, Sentenced, Demigod, Depravity), a także z innych ponadczasowych twórców z krypt, takich jak Autopsy, Gorement, Edge of Sanity, Accidental Suicide, Incubator i Asphyx – i stworzyli hipnotyzujące, mroczne i nastrojowe dzieło na swoim debiutanckim albumie. Ścieki piętrzyły się wysoko i obficie, a prawdziwi fani zwrócili na nie uwagę. I wciąż wzywają! Rok później nastąpił czterostronny split z Vorus, Engrossed i Eruptive, ale ścieki duszy, które zanieczyszczają Rotheads, wciąż pulsowały, cierpliwie czekając na właściwy moment, by uderzyć. I uderzają swoim drugim albumem, „Slither in Slime”! Kolejny trafnie zatytułowany album, „Slither in Slime”, od razu brzmi jak Rotheads, ale coś dziwnego – coś całkowicie niezdrowego, a nawet nieziemskiego – tu działa. Choć niewątpliwie miażdżący jak zawsze, album charakteryzuje się chłodną, ​​spokojną i opanowaną realizacją, która tworzy napięcie i niepokój, pozwalając tym samym ohydnym i cuchnącym riffom zalać cię z jeszcze bardziej obrzydliwym efektem, tworząc coś zbliżonego do „atmosfery”. Cierpliwy? Tak, ale nagroda jest jeszcze wspanialsza, ponieważ wirująca groza uwodzi nawet najbardziej zamkniętego deathmetalowca. Można by też powiedzieć, że „Slither in Slime” jest cholernie chwytliwe, ale to powinno być oczywiste dla każdego, kto odważy się wejść do najnowszego kanału Rotheads. Po prostu ogromne? Jasne, że tak! Z odpowiednio surową okładką autorstwa Mörtuusa i odpowiednio subtelnym masteringiem Teda Tringo, Rotheads przewyższyli wysokie standardy wyznaczone przez swój debiut: niniejszym wzywamy Cię do Slither in Slime!

Pokaż kompletne dane