Dark Descent / Unspeakable Axe Records
SEDIMENTUM - Suppuration Morphogensiaque CD
SEDIMENTUM - Suppuration Morphogensiaque CD
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Czy uważasz, że death metal potrzebuje jakiegoś lichego wstępu, żeby mieć klimat? Albo delikatnych, czystych gitar? Pozwólcie, że przedstawimy Wam SEDIMENTUM, którego rozkwitająca kakofonia zgnilizny starej szkoły jest przesiąknięta atmosferą kostnicy, a jednocześnie nieustannie gra na najwyższych obrotach.
Ich debiutancki album to śmiała mieszanka przesterowanego basu, rozsadzających wnętrzności gitar, miażdżącej czaszki perkusji i absolutnie monstrualnego wokalu. Surowa, nieskompresowana produkcja, nawiązująca do czasów, gdy death metal przerażał masy swoimi brutalnie nieprzyjaznymi brzmieniami, nie jest to album, który przypadnie do gustu tchórzom i miłośnikom trendów.
To czyste, niesfiltrowane świństwo. Jak estetycznie ukazuje wspaniała okładka Brada Moore'a, groteskowe i złośliwe horrory na tym albumie są żywe i niezapomniane – muzyka dorównuje im i przewyższa oczekiwania. Po kilku świetnych demach i splitach, underground uznał SEDIMENTUM za prawdziwy talent, a lojalna rzesza prawdziwych fanów death metalu już uwielbia tę quebecką bandę złoczyńców.
Teraz odsłonięto kurtynę ich pierwszego pełnowymiarowego albumu i pojawiły się na nim wszelkiego rodzaju nieziemskie istoty.
Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to prawdopodobnie jesteś jedną z niewielu osób, które doceniają Death Metal taki, jaki być powinien: surowy, niefiltrowany i ostry.
SEDIMENTUM spełnia wszystkie obietnice cuchnącej skrajności po stokroć, z mózgowymi riffami, wypaczoną atmosferą i pokręconym brzmieniem, które rozbryzguje otoczenie gnijącymi płynami z najgłębszych grobowców. To warczące, bulgoczące, wymiotujące dzieło przesiąkniętych ropą pejzaży dźwiękowych to oldschoolowy tom, który na nowo definiuje słowo wstręt swoimi zniekształconymi, dźwiękowymi zjawami i przenosi cię w stan, w którym medytujesz nad tym, co odrażające.
Uderzając w mroczny klimat death-doomu, ale utrzymując ogólny nastrój znacznie bardziej zadziorny i agresywny, płyta jest pełna werwy i pazura, jednocześnie nigdy nie popadając w powierzchowność w kwestii samego klimatu. Wszystko wydaje się zbyt szczere i natarczywe, by mogło być przemyślane. Precyzja, ale i spontaniczność – nic nie powstrzyma bestii, jaką jest SEDIMENTUM, teraz, gdy wyszli z katakumb, w których mieszkali.
Zgnijesz i będziesz to kochać.
Udział
