Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

Black Hole Prod.

THE BLACK COFFINS - Dead Sky Sepulchre CD

THE BLACK COFFINS - Dead Sky Sepulchre CD

Cena regularna €9.00
Cena regularna Cena promocyjna €9.00
W promocji Wyprzedane

Zapas wyczerpany

The Black Coffins z Sao Paulo, agresywna, brudna i diabelska hybryda groove'owego death metalu, punku i hardcore'u, okraszona grozą typową dla szwedzkiego death metalu, może i nie przypomina niczego, czego słuchaliście do tej pory, ale posiada wszystkie składniki, które czynią muzykę kultową tak porywającą i wspaniałą. Dead Sky Sepulchre, ich najnowsze wydawnictwo od Black Hole Productions, to nieprzerwany, wściekły atak metalu, który rockuje i grinduje, wrzeszczy i szarpie na całej długości, a jego ponura i mroczna atmosfera tworzy tło.

GOŚCIE SPECJALNI: Milosz Gassan (Morne), Marissa Martinez (Repulsion), James (Facada), Dimitry Globa (ex-Phurpa). OKŁADKA: VIRAL GRAPHICS (Wolves in the Throne Room, Melvins, Electric Wizard, Unearthly Trance).

Archiwum Metalowe [85%]:
Gdy odrodzenie oldschoolowego death metalu osiąga masę krytyczną, panowie zaczynają oddzielać się od myszy; zespoły, które naprawdę to robią, wydają naprawdę zajebiste płyty, aby pokazać, że mają to, czego potrzeba, by dotrzymać kroku starej gwardii, a nawet więcej. Jedną z takich młodych, głodnych sukcesu grup są The Black Coffins z Sao Paulo. Posiadając południowoamerykańskie zamiłowanie do brudu i furii, łącząc je z rozsadzającym wnętrzności rykiem sztokholmskiego szwedzkiego death metalu, ci metalowi łobuziaki dają do zrozumienia, że ​​inni aspirujący praktycy OSDM są pod wrażeniem swoim debiutanckim albumem „Dead Sky Sepulchre”.
Wiem, co sobie myślicie; wszyscy, łącznie z babciami, robią to, co Boss HM-2 ma w sobie Entombed/Dismember/Grave, spotyka crust/hardcore; sam Southern Lord wydał w 2012 roku około 5000 płyt tego materiału. Ale widzisz, rzecz w tym, że są zespoły, które robią to dla mody, a są takie, które robią to z cholerną pasją; The Black Coffins zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii. Jest w nich pewien łamiący kark zapał, który charakteryzuje wszystkie najlepsze brazylijskie zespoły, słyszeliście go u wczesnej Sepultury, Sarcofago, Sextrash i nowszego Violatora; The Black Coffins są opętani tą samą młodzieńczą radością (powracający motyw tutaj na THKD) w nadmiarze, tą samą potrzebą rozwalania wszystkiego na kawałki i deptania resztek na pył.
Słuchając Dead Sky Sepulchre, wyraźnie widać, że The Black Coffins czerpią inspirację z czegoś więcej niż tylko z typowych podejrzani; w kilku z tych utworów słyszę mnóstwo uwielbienia dla Integrity, a skąd pochodzę, nie ma w tym nic złego. Odświeżające jest usłyszeć zespół, który wyraźnie podziela moje przekonanie, że Those Who Fear Tomorrow jest równie miażdżący co Left Hand Path. Sztokholmski death metal i rodem z Cleveland, „święty terror” hardcore'u Integrity i Ringworm zajmują bardzo podobną przestrzeń brzmieniową; kwestią czasu było, zanim ktoś wpadł na pomysł połączenia tych dwóch gatunków, a The Black Coffins robią to z takim kunsztem i intensywnością, że Dead Sky Sepulchre brzmi jak dzieło zaprawionych w bojach weteranów, a nie debiutancki album (sądzę, że jest też trochę Motörhead w sposobie, w jaki ci panowie przebijają się przez swoje utwory, ale to chyba oczywiste).
Dzięki Dead Sky Sepulchre The Black Coffins sprawili, że album, o jakim marzą wszystkie zespoły próbujące tego stylu. No dalej, wymieńcie zespół; The Black Coffins przetaczają się po nich niczym czołg M-1, który został przejęty przez hordę krwiożerczych psychopatów. To melodyjna, brutalna brutalność najwyższego rzędu; idealna ścieżka dźwiękowa do brutalnych bójek na pięści na środku opuszczonego cmentarza. Cokolwiek robicie, nie pozwólcie, by to wydawnictwo z końca 2012 roku umknęło waszemu metalowemu radarowi.
Pokaż kompletne dane