Super Fi
ŚMIERĆ JEJ PIENIĘDZY - Spirit Of The Stairwell CD
ŚMIERĆ JEJ PIENIĘDZY - Spirit Of The Stairwell CD
Cena regularna
€8.00
Cena regularna
Cena promocyjna
€8.00
Cena jednostkowa
/
na
Zapas wyczerpany
Nie można załadować gotowości do odbioru
Label:
Super Fi
The Death Of Her Money może nie mają świetnej nazwy, ale za to mają świetne brzmienie. Trio z południowej Walii łączy zamiłowanie do nowoczesnej, ciężkiej muzyki z eksperymentalnym zacięciem, tworząc wirujący, hipnotyczny wir repetytywnego, naturalnie groove'owego stoner-rocka, coś na kształt połączenia Neurosis z My Bloody Valentine, Sonic Youth i Can. Prosta, solidna rytmiczna baza stanowi punkt wyjścia dla pomysłowej, gęstej, dysharmonijnej gry Kaskie. „Spirit Of The Stairwell” to ich debiutancki album CD, zawierający sześć utworów w 50 minut, będący kontynuacją wydanych własnym sumptem dem i 7-calowej płyty.
Archiwum Metalowe [80%]:
Po zapoznaniu się z amerykańskim zespołem Ocoai i omówieniu faktu, że muzyka sludge pełni dwie funkcje, choć zdarzają się rzadkie okazje, gdy zespoły odważnie próbują dodać trzeci, inspirujący styl (co najczęściej kończy się fiaskiem). Po pierwsze, agresywny styl, który łączy tradycyjne brzmienia hardcore (obecne głównie w warstwie wokalnej), post- i nie tylko, a po drugie, styl zasadniczo bardziej produktywny, wykorzystujący dużą ilość melodii i bogate, napędzane pejzaże dźwiękowe, aby ukazać treść tekstów w zupełnie innym sensie. Zespół The Death of Her Money zdaje się próbować załatać lukę między nimi, czasami narzucając melodię jako substytut agresji, a następnie robiąc to samo, ale na odwrót, zastępując agresję melodią. Te dwa style rzadko się przenikają. To prawie tak, jakby te dwa style były wrogami, zmuszając The Death of Her Money do znalezienia sposobów na obejście wzajemnej komunikacji, niczym przez trzecią stronę, która w tym przypadku polega na przeplataniu wokali z agresją i melodią, wywołując reakcję łańcuchową chaotycznych iskier, które skutkują dziwnymi formami instrumentacji, nieoczekiwanymi w utworze sludge. Nie nazwałbym żadnej z obecnych tu instrumentów dziwną ani osobliwą w porównaniu z większością innych zespołów tego stylu.
The Death of Her Money momentami prezentuje schematyczny styl, lawirując między nim a formą eksperymentalną, która zapewnia im pewną przystępność, której brakuje post-hardcore'owym motywom przesterowania, metalcore'owych gitarowych breakdownów i przesadnej, żywiołowej perkusji. Utwory takie jak niezwykle zróżnicowany „American Cemetary” dodają stylowi The Death of Her Money nuty nieoczekiwaności, co generuje znajome wrażenie w niektórych twardych fragmentach, często zbyt mocno opartych na gitarach i perkusji dla uzyskania efektu. Czasami, jak wspomniano wcześniej, zespół potrafi zaoferować metalcore'owy klimat, który z pewnością nie jest potrzebny, a nawet pożądany i zakładam, że nie przypadnie do gustu fanom hardcore sludge'u, którzy oczekują, że ich pieniądze będą warte swojej ceny, jeśli chodzi o tego typu zespoły. Płyta zatytułowana „Spirit Of The Stairwell” ma jednak swoje zalety. Wykorzystuje na przykład oszczędny wokal. Wokale często stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bujnych pejzaży dźwiękowych, które usypiają słuchacza, dając mu złudne poczucie bezpieczeństwa, myśląc, że zespół rozwinie swoje kwintesenckie ambientowe motywy, ale zamiast tego zaniedbuje je, sprowadzając zespół do niczego więcej niż konkursu na okrzyki – nawet gdy jest tylko jeden wokalista! Z kim on, jak mu się wydaje, rywalizuje? Z instrumentami? Czy chce ich przekrzyczeć i zagłuszyć?
Często wydaje się, że wokaliści sludge próbują właśnie to zrobić, co jest właśnie powodem, dla którego ten gatunek będzie w większości niedostępny, zwłaszcza dla nowicjuszy, którzy nie odkryli undergroundowego metalu poprzez metalcore, ani żaden gatunek oparty na core. The Death of Her Money nawet mają tendencję do urozmaicania wokali, a utwory takie jak „Newport Scars”, który wydaje się być bardzo osobistą piosenką o negatywnych sprawach, wykorzystują zmienność w ponurym afekcie. Tytuł tego albumu sugeruje, że jest to osobista sprawa, w której członkowie zespołu wyrażają swoje myśli i uczucia na temat bliski każdemu z ich serc. Chociaż podziwiam to podejście, nie wydaje się, aby miało ono wiele miejsca w sludge, a nawet post-hardcore, ponieważ oba gatunki przyjmują mentalność, która żałuje dnia, gdy smutek bierze górę. Zazwyczaj ten styl sludge'u jest pełen przepełnionej złości i nienawiści, która wylewa się na słuchacza niczym coś z filmu „Ringu”, a głos wokalisty przenosi jego emocje z kartki do krwiobiegu członków publiczności, którzy są całkowicie pod wrażeniem umiejętności sprawienia, że czują się, jakby to oni stali za konceptualną muzyką. Wokale przechodzą od stłumionych krzyków do płynnych nuceń, które dobrze komponują się z czystszymi aspektami instrumentacji, jak sztywna sekcja basowa, która zazwyczaj nie odpuszcza niszczycielsko złowrogiej pracy nad podłożem, którą wprowadza do muzyki. Nie po raz pierwszy jednak najlepsze i najbardziej odważne elementy to te subtelne, które mówią wiele do słuchacza.
Ekspresyjne partie, w tym dziwnie eksponowane wokale (czasami brzmią zbyt nisko i przytłumione przez gitary – są też czasami inspirowane Neurosis, co jest miłe, „Falling Painting” jest tego dobrym przykładem, choć ostatecznie przekształcają się w znacznie lepsze i czystsze wokale) i surowa praca gitary, są zazwyczaj mniej sympatycznymi partiami. Nawet bas jest trochę zbyt surowy jak na mój gust. Sytuuje się między gitarami a wokalem i wyrównuje wszystko swoim własnym efektem młota kowalskiego, uderzając słuchacza tonami tak wściekłymi, że wydają się gotowe wybuchnąć. „Falling Painting” to jeden z moich ulubionych utworów na płycie. Zaskakująco ma blackmetalowe brzmienie. Wirujący efekt gitar, jak lubię to nazywać, z powtarzającymi się motywami można porównać do tego, co zespoły black metalowe robią ze swoimi partiami gitarowymi. Powtarzanie, powtarzanie i powtarzanie z dużą ilością przesterowania. Ten utwór, podobnie jak pozostałe utwory, zawiera w sobie sporą dawkę eksperymentów. Eksperymenty te są wprowadzane do pejzaży dźwiękowych przez rurę, aby nie wybiegały w przyszłość ani nie psuły wizerunku zespołu. Eksperymenty mają miejsce we wszystkich obszarach, ale najlepiej sprawdzają się, gdy The Death of Her Money używa gitar do symbolizowania tematów za pomocą czystszych gitar i bogatej oprawy. Byłem zaskoczony, gdy przeczytałem, że to walijski zespół. Nie dlatego, że Walijczycy nie potrafią tworzyć dobrych zespołów, ale dlatego, że ta scena nie ma tak znakomitej historii sludge, jak kraje takie jak Ameryka Północna. Są w tym bardzo dobrzy, pomimo wszystkich swoich wad (które zazwyczaj wydają mi się urocze, w sposób, który sprawia, że ich lubię). Bardzo dobry debiut.
Udział
