Encore Records
THINE EYES BLEED - In the Wake of Separation CD
THINE EYES BLEED - In the Wake of Separation CD
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Categories: płyta CD , Thrash metal
Pokusa jest z pewnością silna, ale należy starać się nie lekceważyć kanadyjskich neo-thrash metalowych zespołów Thine Eyes Bleed tylko dlatego, że ich założycielem jest były technik gitarowy fatalnego zespołu nu-metalowego Kittie – zwłaszcza dlatego, że ich debiutancki album z 2005 roku, „In the Wake of Separation”, jest już o wiele lepszy od wszystkich żałosnych albumów tej grupy. W rzeczywistości, maniakalny potok otwierającego „Cold Victim” i jego nieco mniej szaleńcze i bardziej złożone (pod względem aranżacji) następniki, „Without Warning” i „And Since Forgotten”, okazują się imponujące pod każdym względem. Po czterech utworach ta śmiercionośna thrashowa nawałnica zostaje w końcu przerwana, gdy „Live to Die” przechodzi w wolniejszy fragment, zwieńczony pierwszym na płycie czystym wokalem; potem wracamy do wyścigu z absolutnie miażdżącym „Corpse You Up”. Przez wszystkie te albumy frontman Justin Wolfe dodaje kolejny poziom intensywności swoim szorstkim piskiem, ale, jak to bywa u wielu neo-thrash metalowych aspirantów, gdy tylko opadnie początkowy entuzjazm wywołany tak szybką i wściekłą muzyką, trudno przypomnieć sobie cokolwiek szczególnego. Dotyczy to zwłaszcza czterech ostatnich utworów na tym albumie – tak, tylko cztery numery więcej, co daje łącznie dziewięć, a całość trwa zaledwie nieco ponad 36 minut. Ta ostatnia cecha wskazuje, że jest to oczywista próba Thine Eyes Bleed, by pójść w ślady wcześniejszych, 30-minutowych klasyków ekstremalnego metalu, takich jak „Reign in Blood” Slayera, „Wolverine Blues” Entombed i „Slaughter of the Soul” At the Gates – żaden z nich nie dorównuje im pod względem kompozycji ani wizjonerskiej treści. Jednak z odrobiną doświadczenia i czasu na rozwinięcie ich kompozytorskich umiejętności, zawsze jest nadzieja na poprawę w przyszłych projektach. I, co ważne, jest o wiele lepsze od Kittie! ~ Eduardo Rivadavia
Udział
