Blood Harvest
VALDRIN - Throne of the Lunar Soul CD
VALDRIN - Throne of the Lunar Soul CD
Cena regularna
€12.00
Cena regularna
Cena promocyjna
€12.00
Cena jednostkowa
/
na
W magazynie
Nie można załadować gotowości do odbioru
Label:
Blood Harvest
Categories: Death metal , Nowości , płyta CD
BLOOD HARVEST RECORDS z dumą prezentuje długo oczekiwany czwarty album VALDRIN, Throne of the Lunar Soul! VALDRIN, który nie jest już jednym z najlepiej strzeżonych sekretów metalowego undergroundu, nabrał rozpędu wraz z wydaniem w 2018 roku drugiego albumu BLOOD HARVEST, Two Carrion Talismans – epickiego, zmiennokształtnego, blackened death metalu, który był jednocześnie ponadczasowy i świeży – a następnie przyćmił to osiągnięcie dwa lata później trzecim albumem Effigy of Nightmares, również wydanym przez BLOOD HARVEST, na którym zespół zanurzył się głęboko w niebieskawo-fioletowych głębinach melodyjnego black metalu lat 90. Porównania do Vinterland, Sacramentum i szwedzkiego Dawn nie były zwykłą przesadą; były stanowczą prawdą, równie władczą, co mistrzostwo kompozytorskie VALDRIN. Nie wspominając już o trwającym albumie „Ausadjur Mythos”, fantastycznej opowieści zapoczątkowanej debiutanckim albumem „Beyond the Forest” i stanowiącej podstawę liryczną dla wszystkich kolejnych. Teraz kontynuacją tej opowieści jest najbardziej epicki album VALDRIN: „Throne of the Lunar Soul”. Z 11 utworami w 74 minuty, LP#4 to prawdziwy „podwójny album” w starym, dobrym tego słowa znaczeniu – bez zbędnego i zbędnego zbędnych dodatków, jedynie labiryntowe utwory, poskładane w sposób idealnie pasujący do ich „Ausadjur Mythos”. Jak wyjaśnia założyciel i wokalista Carter Hicks: „Wiek po kataklizmicznych wydarzeniach z Beyond the Forest, Valdrin powraca do swojej ojczyzny, Ausadjur, w odległej krainie w centrum multiwersum. Tam oczekuje na osąd za porażkę w misji stłumienia buntu zła w podziemnym świecie Orcusów, który gnił pod opustoszałą planetą Ziemią. Jednak dziwna aura świętowania przenika atmosferę Ausadjur po powrocie Valdrina i jego nowo zrekrutowanej hordy, a nie wszystko wydaje się być w porządku w niebiańskim królestwie równowagi”. Valdrin słusznie nawiązuje tu do różnych momentów swojej bogatej przeszłości, wskazując jednocześnie drogę ku wiecznie musującym wspaniałościom, które wydają się tak autentycznie zamknięte w 1997 roku, że brzmią niemożliwie świeżo niż cokolwiek innego, „odmrożonego” jakieś 25 lat później. Kładąc większy nacisk na dynamikę, a także dramatyczne akustyczne przerywniki i ozdobniki, kwartet nie pozostawia kamienia na kamieniu w swoim arsenale, ale każdy „kamień” jest kluczowy w swoim umiejscowieniu i służy wyrazistemu celowi, takiemu jak czasem subtelny, a czasem jawny akcent mistycznego syntezatora. Oczywiście, VALDRIN wciąż może ścigać się i szaleć z najlepszymi zespołami black i/lub deathmetalowymi z przeszłości i teraźniejszości, ale nawet gdy sunące po niebie iglice dźwięków grożą zawrotem głowy, narracja „Throne of the Lunar Soul” staje się o wiele głębsza i bardziej intensywna: nie każda historia ma wyraźną ścieżkę ani nie utrzymuje się w tym samym tonie i metrum. Rzadko jednak historie osiągają tak wzniosły i angażujący poziom. VALDRIN posiada jakąś dziwną (a przynajmniej nieuchwytną) magię i w „Throne of the Lunar Soul” zaprezentowali współczesny KLASYK.
Udział
