Imbecil Ent.
VENEREAL MESSIAH - Bleeding The Humans CD
VENEREAL MESSIAH - Bleeding The Humans CD
Niski poziom zapasów
Nie można załadować gotowości do odbioru
Categories: Death metal , Nowości , płyta CD
Zapomnij o tym, co słyszałeś wcześniej od tego zespołu. Ten album to Ultra Brutalny Tech. Ultra Gardłowy Brutalny Death Metal. Uzbrojony w nowego gitarzystę, dwóch basistów i Ultra Gardłowy Wokal, ten CD zmiażdży Cię w twarz!!! Jeśli słyszałeś poprzednie płyty, to ta rozwali Cię na kawałki!! NIE PRZEGAP!
Grobowiec Teufela:
Słucham brutalnego death metalu od prawie dwóch dekad, a goregrindu od co najmniej dekady. Słyszałem tysiące albumów z obu tych gatunków i przez te wszystkie lata i niezliczone godziny spędzone na słuchaniu tych dwóch gatunków, nigdy nie słyszałem niczego takiego jak Venereal Messiah z Rochester w stanie Nowy Jork. Czy to dobrze, czy źle, zależy wyłącznie od tego, jak bardzo kochasz brutalny death metal i goregrind oraz jak mało dbasz o swoje zdrowie fizyczne, psychiczne i emocjonalne.
Venereal Messiah to kwartet składający się z właściciela i operatora Sevared Records Barretta Amissa II (czyż nie byłby to Barrett Amiss Junior?) na wokalu, Kena Grimsleya na gitarze oraz podwójnego basu w składzie Mike Scrivens (Malignant Decay, Perception of Hades, Apotamkin) i Pantala Naga Pampa z Teufel's Tomb, dawniej członka Agiel, Nicaraguan Death Squad, a obecnie rozwalającego świat z Abysmal Fall, a wszystko to wspierane przez automat perkusyjny.
Stylistycznie zespół łączy w sobie zarówno uproszczony, jak i prosty goregrind, a także hipertechniczny, brutalny death metal. W jednej chwili żwawo tańczą do melodii tak prostej, że nawet goryl z zespołem Downa mógłby ją zagrać, a w następnej pędzą przez niezwykle skomplikowane partie perkusyjne i partie basowe. Struktury utworów są dość oryginalne, a zespół wykorzystuje dość nietypowe metrum, co pozwala mu na tworzenie prostej, brutalnej muzyki.
Wokal Barretta Amissa II bardzo przypomina mi Negligent Collateral Collapse i Paula z Eardelete. Pomyśl o klasyku NCC „Runtime Error”, gdzie Paul gra wydłużone solo z beknięciem/bulgotaniem, teraz wyobraź sobie to przez pełne 20 minut, a to jest mniej więcej to, czego możesz się spodziewać usłyszeć na Bleeding the Humans. Riffing Kena Grimsleya jest solidny, niezależnie od tego, czy przedziera się przez brutalny death metal, czy mozolnie brnie do jakiegoś niechlujnego goregrindu. Gwiazdą zespołu jest kontrabas. Nie jestem pewien, kto co robi, ale wydaje się, że jeden basista pracuje w stałym tempie, podczas gdy drugi pędzi, kładąc dość techniczne linie basowe. To tak, jakby jeden z nich grał na basie, jakby był w Death, a drugi grał na basie, jakby był w zespole goregrindowym, całkiem szalone gówno.
„Bleeding the Humans” to nie jest coś, czego słucha się rozbijając atomy, ale jak na brutalny goregrind jest to całkiem wyrafinowane. Muzyka jest zabawna, na tyle głupia i absurdalna, że trzymała mnie w napięciu i bawiła przez osiem utworów i 19 minut i 19 sekund trwania albumu. Jeśli nienawidzisz brutalnego death metalu i goregrindu, z pewnością będziesz chciał zanurzyć głowę w benzynie i podpalić ją, zamiast słuchać „Venereal Messiah”. Ale jeśli jesteś fanem twórczości Sevared Records, albo goregrindu i brutalnego death metalu w ogóle, to zdecydowanie sprawi, że będziesz chciał malować ściany swoją krwią, moczem i odchodami. Zakładam, że to normalne, prawda? Nic dziwnego w tej reakcji! Dobra robota… dosłownie i w przenośni.
Udział
